Zawady Oleckie

W maju to wymarzone miejsce dla ornitologów. W naszym ogrodzie żerują dudki, słowiki nie dają spać. Ruch w ptasim interesie maleje latem, ale zawsze jest po co wyciągać lornetkę. Krzyk przelatujących nad stodołą żurawi to stały element dnia, wśród licznych bocianów warto wypatrywać czarnych,

(bocian czarny wygląda jak widmo białego i jest jak widmo trudny do uchwycenia, ale w maju 2017 udało się cyknąć lepszego )

a różnej maści drapieżniki krążą nad łąką lub jeziorem. Pływając, można spotkać zimorodka wypatrującego z gałęzi zdobyczy. Przy sianokosach zlatują się bociany.

Bocian jest też w niusie Zimni Ogrodnicy...

a tu bocian, który wylądował na kalenicy naszej stodoły w maju 2011:

więcej bocianów w albumie na naszym profilu Google

Zanim wszyscy przylecą, zanim się słowik rozśpiewa

wypatrujemy wiosny, w tym naszych osobistych pliszek, które wracają po zimie wciąż na ten sam dach. Gdy pierwsza pliszka swój ogonek chwali, radość wielka, znaczy wiosna na całego!

Nasza pliszka w obiektywie pana Andrzeja

Tuż przed pliszkami przylatują rudziki, które żerują w naszym ogrodzie zaraz za kuchennym oknem. To nasze ulubione ptaszki:

Nad głową co i rusz jakieś stadko przeleci

czajki w połowie marca

albo wielkie klucze gęsi (klucze żurawi tylko jesienią, na przełomie zimy i wiosny żurawie spadają z nieba z cicha pęk, pojedynczo:))

Na ulubionych górkach żurawie zostawiają ślady:

Mnóstwo ptaków mieszka w naszym obejściu.
Najpierw zalecają się do siebie, jak np. te pliszki,

potem wiją gniazda pod dachówkami, w wiacie na belce, w krzakach w ogrodzie…

Pliszka pod dachówkami pensjonatu

Mazurki pod dachówkami stodoły, tam gdzie w zeszłym roku gniazdo miał szpak (więcej ptaszków z końcówki kwietnia 2011 na naszym profilu Google )

Pierwiosnek albo piecuszek, nie wiadomo, dopóki się nie odezwie:)

Kopciuszek…

…i jego gniazdo

oraz jego dama z tyłu, przodu i boku:

A to cierniówka, która nie dała się zdybać:)

Parę gniazd naszych współlokatorów w niusie Ptaszki, jeże, kwiatki... czyli początek lata )

Gdy mieszka u nas szpak, mamy przegląd głosów wszystkich okolicznych ptaków (jest o tym w niusie: Nasze nowe, muzykalne zwierzątko domowe )

Zdjęcia szpaka są też w niusie Ostatni weekend maja

Wiosną warto także rzucić okiem na jezioro. W maju lądują na nim ciekawe kaczki, albo jak tu - parka gągołów:

A tu makolągwa w środku lata na zdjęciu mieszkającej w naszym pensjonacie Aurelii

i jeszcze raz, tym razem duża, bo tak malowniczo wygląda

i zawadzkie dymówki też w obiektywie Aurelii

a to szczygieł na drutach elektrycznych nad naszą bramą cyknięty przez Roberta z okna na strychu (więcej oryginalnych zdjęć tego szczygła na naszym profilu Google )

I przychodzi taki dzień, gdy młode wylatują z gniazd. Czasem dzieje się to niezauważenie, pewnie o świcie - jednego dnia z gniazda odchodzi harmider, drugiego cisza i pusto. Innym razem obserwujemy i drżymy, czy takiego podlota nie złapie zaraz któryś z naszych kotów.

Podlot sikory bogatki w obiektywie Tomka

Udało się dotrzeć za rodzeństwem do zarośli!

Tej pliszce też się udało. Podlot czeka aż mama go nakarmi

Czasem przeżywamy ptasie dramaty - zdejmujemy gniazdo pełne nieżywych piskląt, bo jaskółki z powodu uporczywego deszczu nie dały rady ich wykarmić albo młoda muchołówka nie dała rady odchować młodych, z którymi nie wiadomo co się stało, może zjadły je szczury?

O muchołówce jest też w niusie Pierwszy dzień astronomicznego lata

W pierwszej połowie czerwca 2017, nad jeziorem na naszej plaży obserwowaliśmy karmiącego młode dzięcioła dużego.

Hałas z dziupli był coraz większy, pisklęta wystawiały głowy na zewnątrz i z krzykiem dopominały się karmienia, by wreszcie wylecieć z gniazda, czego nie sfotografowaliśmy, ale udało się zrobić zdjęcia tuż przed wylotem , o czym w niusie Nasze dzięcioły nad jeziorem

Czasem na któryś z naszych dachów przylatuje zagubiony po burzy gołąb pocztowy, albo jak niżej kowalik, aby doprowadzić mokre ubranie do porządku:

Wspomnieć trzeba też o naszym żywicielu. Nie widać go wprawdzie ale słychać. Derkacz to w Zawadach symbol lata. Derkacza Ania widziała tylko raz, gdy psy wypłoszyły go z trawy, pomyliły mu się kierunki i wybiegł na drogę. Szybko jednak zawrócił i tyle go było widać. Zdjęcia poglądowe można obejrzeć i charakterystyczny głos usłyszeć w niusie Nareszcie przyleciał nasz żywiciel

A jednak w lipcu 2014 Robertowi udało się go wytropić i sfotografować. Derkacz, nasz wieloletni żywiciel, sprawca dopłat z Unii Europejskiej za to, że nie ucinamy mu głowy bo nie kosimy przed 1 sierpnia, a nawet parę derkaczy, nadaje całymi dniami na naszych łąkach, co szczególnie słychać od zmierzchu do świtu,

o czym w niusie Derkacz namierzony

Nasze łąki kosimy dopiero po pierwszym sierpnia nie tylko ze względu na derkacza. Nie chcemy przypadkiem skosić żadnego zagniazdownika, ani nie rozjechać żadnego jajka.

Miewamy też „Ptaki” Hitchocka:)

i „Jezioro łabędzie”:)

na jeziorze Cichym

cała rodzinka w październiku na bobrowym rozlewisku na odpływie z jeziora Cichego

labedzie_cice1.jpeg rodzinka na jeziorze Cichym, zdjęta przez naszego gościa, pana Witolda, jak widać po młodzieży, dużo wcześniej, bo na początku lipca

na jeziorze Głębokim ( więcej łabędzi na Picasie )

w lipcu 2017 jakieś takie białe duże psy wylądowały na naszym jeziorze...;)

Jesienią znowu ptasie poruszenie, tylko smutno, bo odlatują.

świergotek, chyba drzewny we wrześniu 2016 w obiektywie pana Macieja z Wrocławia

Na naszych łąkach buja się pokląskwa - zdjęcie z września 2017

Ale czasem komuś nie spieszno w dalekie podróże i zasiedzi się na naszym podwórzu, jak kopciuszek (zdjęcia z 28 października!):

o tym fakcie także w niusie Wynurzamy się z szarości

Zdarza się też, że niektórzy z nami zostają, jak np. jakiś zapomniany kos, a potem troskliwym okiem sprawdzamy, czy jeszcze daje radę. Ten kos był amatorem, zaraz po szerszeniach, naszych pysznych, ekologicznych jabłek:

więcej kosa z jabłkiem w publicznym albumie

W połowie listopada zawitały w naszych bzach gile, znaczy zima niebawem!

A potem koło zatacza się i po zimie, gdy ptaszki tylko karmnikowe, zlatuje się towarzystwo na nowo. W roku 2013, gdy zima dała nam do wiwatu i wcale nie chciała odejść, przyleciały do nas dopiero 10-14 kwietnia:

nasze domowe pliszki

rudziki

pierwiosnki i piecuszki (prawie nie do odróżnienia)

zawadzkie bociany

błotniaki stawowe na naszą łąkę za płotem

Więcej o tym w niusie przyrodniczym: Nareszcie!

Gąsiorek na gruszy przy Domku na górce w maju 2013:

a na brzozie koło nas kukała kukułka, niestety odwrócona do nas plecami:)

U Agnieszki ze skrzyżowania chyba najpopularniejszy u nas ptak, trznadel, w obiektywie Łukasza:

(inny trznadel, z naszego podwórka na zdjęciach Roberta, w niusie Trznadel na tulipanie)

Łukasz może się jednak pochwalić lepszymi zdobyczami, choć wystarczyło pochodzić wokół Domku na górce nie mówiąc o Puszczy Boreckiej tuż obok:

kszyk

samotnik czyli brodziec samotny inaczej stalugwa w Puszczy Boreckiej, ale równie dobrze nad rzeczką wijącą się w okół Domku na górce:

oraz żuraw nad głową Łukasza:

1 marca 2014 rozwiesiliśmy budki lęgowe dla ptaków i nietoperzy wkoło domu (budki Robert dostał na gwiazdkę). Pod koniec sierpnia razem z Gustawem poszli zobaczyć, czy w budkach coś się działo. Sukces lęgowy był umiarkowany, ale miejmy nadzieję, że w kolejnych latach, gdy budki nie będą śmierdziały nowością, amatorów będzie więcej.

w budce nad jeziorem, w której mieszkały sikorki, głównym składnikiem wyściółki jest… Belfegor:)

tę budkę na lipie w naszym ogrodzie zamieszkiwały szpaki

tu chyba ktoś zrobił gniazdo ale nie zamieszkał (nad przyszłym stawem)

a tu zamieszkały… osy

I nareszcie udało się namierzyć zimorodka! Ten piękny ptaszek spotykany nad naszym jeziorem, tym razem dał się przyłapać Łukaszowi nad pobliską rzeczką Mazurką w październiku 2014:

Pod koniec listopada pod daszkiem garażu przycupnął zapóźniony, zagubiony w drodze na południe pełzacz:

a więcej o tej wizycie w niusie Zapóźniony pełzacz

I znowu pora sprawdzić, co się działo w budkach lęgowych - pod koniec sierpnia 2015 Robert z Gustawem poszli znowu na obchód. I znowu sikory, szpaki i zamiast os, szerszenie. A to wyjęte gniazda dla celów poglądowych (jeśli starych gniazd się nie sprzątnie, żadne ptaki ponownie nie zasiedlą budki):

a więcej gniazd w albumie Po obchodzie po budkach lęgowych

Ptaszki można obserwować też zimą i to niekoniecznie przy karmniku. To kowalik na naszej sośnie pod kuchennym oknem 2 marca 2016:

W marcu 2016 na naszym jeziorze wylądowały różne ptaki, w tym…

nurogęś, nieco niemrawa, bo podczas robienia zdjęć pływała po drugiej stronie jeziora

<< wstecz   << back   << zurück

kontakt

 
awifauna.txt · ostatnio zmienione: 2017/10/07 16:42 przez ania