3 lipca 2014

Derkacz namierzony

Robertowi udało się dziś wytropić i sfotografować derkacza - naszego wieloletniego żywiciela czyli sprawcy dopłat z Unii Europejskiej za to, że nie ucinamy mu głowy, bo nie kosimy przed 1 sierpnia, za co derkacz, a nawet parę derkaczy, na naszych łąkach nadaje całymi dniami, co szczególnie słychać od zmierzchu do świtu. Znawcy wiedzą, jaki to wyczyn! Zdjęcia moim szpiegowskim aparatem z naszej „ambony” czyli ze szczytu schodów na strych stodoły, skąd często Lodzia obserwuje łąki. Derkacz derkał tak głośno pod płotem, że musiał być blisko, stąd pomysł, by spróbować go namierzyć z „ambony”. Chodząc na piechotę nie ma się go szansy dogonić, bo popyla na nogach z prędkością światła. A nigdy nie mamy tyle czasu, by się zaczaić na derkacza na łące, więc zdjęcie z wysokości dłuuuugim obiektywem to jedyna szansa, by zobaczyć naszego żywiciela. Robert właściwie „na ślepo” przeczesywał trawę patrząc w okienko aparatu i robiąc zdjęcia wcale nie miał pewności, komu/czemu je robi - czy tak się ułożyły rośliny, czy to jakiś inny zwierz…

odwrócił głowę

a tu wreszcie bokiem i całkiem ostry

Przy okazji namierzania derkacza, cyknął młodego gąsiorka ukrywającego się niczym derkacz.

Powrót do strony Awifauna na domenie "Ptaki"

 
derkacz_namierzony.txt · ostatnio zmienione: 2014/07/03 00:39 przez ania