Zawady Oleckie

Czasem jakiś zbłąkany ptak, co wyleciał zbyt wcześnie z gniazda, trafia w nasze ręce, a potem do zaprzyjaźnionego leśnika, który odchowuje go w kurniku. Potem razem uroczyście wypuszczamy gotowego do samodzielnego życia w świat, ale myliłby się ten, kto myśli, że zanim ptaszysko odleci w siną dal, robi nad nami kółka, jak na amerykańskich filmach. Dotychczas uratowane myszołów

i puszczyk

odfruwały na pobliskie drzewo i tam czekały, aż zgłodnieją. Słusznie - po co latać na marne:)

<< wstecz   << back   << zurück

kontakt

 
odchowane_drapiezniki.txt · ostatnio zmienione: 2013/10/20 16:55 (edycja zewnętrzna)