22 lipca 2017

Powtórka z kaczkami

Tym razem siedziałam w pracowni i na szczęście akurat wyjrzałam, gdy stadko kaczek i matka krzyżówka próbowały przebiec przez nasze podwórze, by skrócić sobie drogę do jeziora. Znowu dokładnie nie wiem ile ich było, chyba koło pięciu. Stara kaczka biegła z rozpostartymi skrzydłami chcąc chronić młode, tyle że małe rozpierzchły się z dala od niej. Matka zawróciła i przefrunęła bramę, części małych kaczek udało się przekroczyć płot od strony jeziora i pobiegły dalej na piechotę, dwie ukryły się w mojej pracowni a jedna skończyła w pysku Ptysia. Kotu została odebrana i razem z jedną z pracowni zaniesiona została w pudełku do jeziora, gdzie czekała już matka. Ta głośno kwakała a małe robiły jazgot, w ten sposób obie strony wiedziały gdzie są. Obie kaczuszki tak szybko „pobiegły” po wodzie, że zniknęły Robertowi za trzcinami. Trzecia ukryła się w pracowni tak skutecznie, że trochę to trwało, zanim ją wyciągnęłam spod półek.

Zaniesiona nad jezioro obrała inną taktykę dołączenia do rodziny - prosto z rąk Roberta zanurkowała (co widać na filmie) i dopiero jakieś 60 metrów od nas wychynęła z wody:

Powrót na stronę o rozbitkach

 
powtorka_z_kaczkami.txt · ostatnio zmienione: 2017/07/25 21:54 przez ania