Zawady Oleckie

O świcie lub zmierzchu, zwłaszcza w dolinie rzeki, takie obrazki są na porządku dziennym. Dolina rzeki Mazurki pomiędzy dwoma kompleksami leśnymi to idealne miejsce do obserwacji zwierząt. Są tam trzy ambony, z których można robić świetne zdjęcia, takie jak pani Kasia i pan Andrzej, nasi goście w pensjonacie.

lanie1_dolina_nius.jpg

więcej zdjęć w niusie Dolina rzeki

Zresztą nie tylko o zmierzchu i świcie. Tu sarenki w dolinie w obiektywie Grzegorza Kapli, który przyjechał do nas kiedyś zbierać materiały do artykułu o nas :

sarenki2008_1.jpg

sarenki2008_2.jpg

sarenki2008_3.jpg

sarenki2008_4.jpg

I sarna podczas wyprawy Roberta na bobry w dolinę rzeki:

Nowy aparat fotograficzny do robienia zdjęć przyrodniczych stał się przyczynkiem do tego, by Robert, stary leśniczy i ornitolog wreszcie oderwał się od roboty i zrobił to, co lubi najbardziej:) Więcej zdjęć z doliny rzeki w niusie Wyprawa na bobry

Czasem niestety nasze psy na spacerach dorwą jakieś zwierze, dlatego chodzą w kagańcach a w pogotowiu zawsze mamy smycze, żeby, zanim zrobią mu krzywdę, odciągnąć je od ofiary. Historię o przydybanej sarence można przeczytać w niusie Aby do wiosny...

Gdy kupiliśmy drugie gospodarstwo obok nas i stworzyliśmy Domek na górce , nasi goście takie widoki mogą podziwiać codziennie, zwłaszcza, gdy chce im się wstać o 5-6 rano:) Sebastian i Sławek, którzy mieszkali w Domku na górce na przełomie czerwca i lipca 2013, nazwali tę atrakcję telewizją zawadzką, która ma dwa programy: TV Puszcza i TV Pole. Odbiór zależy od położenia leżaka lub poduszek na leżance w wiacie:)

Zapraszamy na program w TV PUSZCZA!

Niestety na ogół w czasie spotkań z dzikimi mieszkańcami Zawad nie mamy aparatu fotograficznego. Tak było latem 2013, gdy widzieliśmy (jadąc samochodem) łosia w lesie przy drodze.
Nie starczyło czasu na fotki także pewnego dnia, gdy zaniepokoiło nas szczekanie obcego psa gdzieś blisko nas i łomot, jakby kto pal wbijał. Okazało się, że nad jeziorem za naszą stodołą, na niedostępnym od strony lądu półwyspie w trzcinach, rezydowała locha z małymi i jakiś pies to odkrył, podpłynął i ujadał. Wkurzona locha kłapała szczęką tak, że było to słychać jak wbijanie. Chcąc przegonić psa podpłynęliśmy canoe, ale dziki postanowiły uciec a pies za nimi. Ostał się zapóźniony mały dziczek, który płynął do brzegu chcąc dogonić rodzinkę. Sądząc po odgłosach nikt nikogo nie zagryzł ani nie rozpruł brzucha.
Nie miałam też aparatu na lipcowym psim spacerze w dolinie rzeki koło południa, gdy spotkaliśmy kilka metrów od nas, na szczęście po drugiej stronie rzeczki, parę żurawi z dwoma pluszowymi żurawkami. Jeden żuraw zaczął odlatywać bardzo nisko chcąc nas skusić do pogoni za nim, a drugi schylił głowę chcąc skryć się w trawie, która jednak była świeżo skoszona, więc śmiesznie to wyglądało, gdy w takiej pozycji próbował się oddalić z maluchami. Pewnie przyszły nad wodę się napić, dlatego zaryzykowały spacer w odkrytym terenie. Oczywiście natychmiast się ewakuowaliśmy, żeby towarzystwa nie niepokoić.

Za to dość częsty gość Agnieszki ze skrzyżowania, Łukasz, wielbiciel fotografii przyrodniczej, któremu chce się wstać o 5 rano, latem 2013 roku cyknął takiego pięknego koziołka:

a takiego w Puszczy blisko nas:

Sarna gdzieś koło nas w 2016 w obiektywie pana Macieja:

Ta sama sarna w różnych ujęciach w niusie Sarna wrześniowa

A tu inna sarna wrześniowa, z 2017 roku, za naszym bagienkiem za ogrodem:

<< wstecz   << back   << zurück

kontakt

 
sarny.txt · ostatnio zmienione: 2017/10/07 16:28 przez ania