Zawady Oleckie

W zasadzie wystarczy wyjść za próg domu, żeby poczuć się jak na lekcji przyrody w terenie.

Zawadzka specjalność - rzekotki drzewne:

Ulubione, bo wydaje im się że w tym co one kolorze, miejsce rzekotek do spania

i polowania w nocy, gdy pali się lampa na ganku

Rzekotka od strony brzusznej na oknie w kuchni

i lepszym aparatem na oknie w łazience

Niesamowite zdjęcia rzekotki także w niusie Sąsiedzka przysługa

Latem gigantyczne pasikoniki wskakują do pracowni i domu

albo preferują sporty szlachetne;)

Ulubione zwierzątka naszego sąsiada Jerzyka, u nas do spotkania w tym samym, co rzekotek, ulubionym miejscu pod gankiem, gdzie nocą lampa ściąga owady.

Ropucha szara

Ropucha zielona

Trzeba uważać wychodząc nocą z domu, by ich nie nadepnąć, zwłaszcza wiosną, gdy przebudzone z zimowego snu dają czadu, o czym w niusie Wielkanocne zmagania i rozrywki

Osobista ropucha Jerzyka, którą karmi robakami dla ryb

Oczywiście jest też mnóstwo żab, jak to nad jeziorem.

dsc_0074_alb.jpeg żaba zielona na kamieniu na naszej plaży (zdjęcie p. Witka, naszego gościa)

Jak to na wsi, mnóstwo pająków, niektóre niezwykłe, kolorowe. I jak tu wytłumaczyć ludziom, że ze strony pająka nic im nie grozi, że to nie Ameryka Południowa, że pająki są naszymi sprzymierzeńcami w walce z muchami i komarami i u nas są POD OCHRONĄ

No i jeże, nasze zwierzątka podwórkowe, choć towarzystwo psów nie bardzo im odpowiada

O jeżach też jest w niusie Ptaszki, jeże, kwiatki... czyli początek lata

Na 40. urodziny Roberta (było to czas jakiś temu) wpadł turkuć podjadek:)

No i szerszenie.

zdjęcie pana Macieja z września 2016, więcej sfotografowanych przez niego małych żyjątek w niusie W okolicy podwórka

Co roku w sierpniu wzywamy ochotniczą straż pożarną, bo szerszenie, jak to zwykle bywa w gospodarstwach na skraju lasu, bardzo lubią u nas mieszkać, a my niestety musimy zapewnić bezpieczeństwo naszym pensjonariuszom i warsztatowiczom. Trochę o tym w niusach Lato z górki i Wakacyjne remanenty

Od 2011 roku straż pożarna niechętnie przybywa z odsieczą, bo likwidacją gniazd os i szerszeni zaczęły zajmować się specjalistyczne firmy. Robert zakupił więc kombinezon pszczelarza i sam został specjalistą;)

gniazdo w sierpniu 2011 na strychu pensjonatu

Latem 2013 obserwowaliśmy gniazdo szerszeni w stodole na górce, by w razie czego ratować gości w Domku:) Nie jesteśmy skorzy do niszczenia szerszenich gniazd, jeśli nie stanowią bezpośredniego zagrożenia. Przyjeżdżając do nas trzeba się liczyć z bliskością natury - w naszej okolicy latające po podwórzu szerszenie to rzecz normalna. Jeśli nie zbliżamy się do gniazda ani nie zrobimy nic, co szerszeń uzna za zagrażające dla niego, nie ma się czego bać. Zresztą jeśli nie jest się uczulonym, użądlenie da się przeżyć;), wiemy to z doświadczenia - owszem bardzo boli, ale można wytrzymać.

We wrześniu nagle gniazdo uległo zniszczeniu, a o tym, co prawdopodobnie się stało można przeczytać w niusie Zniszczone gniazdo szerszeni

A także: żuczki gnojarki

jaszczurki (tu młode, co można poznać po krótkich, tępych ogonach)

kózka na imieninach:)

różnej maści motylki

Rusałka żałobnik

Rusałka admirał

Modraszek ikar grzeje się na resztkach z ogniska (foto: nasz wierny gość Aurelia)

nasze ulubione ryjówki, o których w niusie Życie pod bałaganem

traszki, które zmarznięte wyjmujemy na słońce z piwnicy, gdzie obłażą kocią sierścią, bo nasze koty przez piwnicę wchodzą do domu.

O traszkach też w niusie Nowiny wiosenne

Gdy pójdzie się nad jezioro, a od domu to tylko rzut beretem:) prawdopodobieństwo spotkania kogoś ciekawego wzrasta, np na naszej plaży koło przycumowanego do drzewa canoe widziany był pływak żółtobrzeżek a nawet pozował do zdjęć, których większą ilość można obejrzeć w niusie Pływak żółtobrzeżek

przydybani na robieniu dzieci;) o czym nius Jak się robi małe pływaki żółtobrzeżki

a tak wygląda skutek powyższych poczynań - larwa żółtobrzeżka sfotografowana i sfilmowana przez Bartka:

A czasem wcale nie trzeba wychodzić z domu, bo niektóre zwierzątka zaszczycają nas wizytą, jak na przykład bardzo sympatyczne nietoperze, o czym w niusie Galeria Wiejska przedstawia horror "Noc nietoperzy"

Latem 2011 niespodziewany nocny gość pojawił się ponownie:

nietoperek_017.jpg Więcej o tym w niusie przyrodniczym Brunet wieczorową porą

Pewnego dnia Robert rano wybiegł z łazienki z okrzykiem „dobrze, że nie piję”, gdy zobaczył za sedesem ryjówkę aksamitną. Wpadła do nas się ogrzać i popolować na to, co w kątach, bo na dworze było wtedy -20 stopni. Po sprawdzeniu w internecie, czy poradzi sobie w taką pogodę, poprosiliśmy, by jednak opuściła dom, gdyż koty były nią żywo zainteresowane. Wypuściliśmy ją koło karmnika, gdzie rozsypane jest ziarno, bo jak się okazało ryjówki zimą ziarnem nie gardzą.

Padło podejrzenie, że to zębiełek. Niestety nie przyszło nam to do głowy, zanim poszedł pod karmnik i nie sprawdziliśmy cech odróżniających od ryjówki: uszy wyraźnie wystają z futra, na ogonie są luźne, dłuższe, odstające włoski, sterczące z gęstszego „ofutrzenia”, zęby są białe (bez czerwonoburych zakończeń jak u ryjówki). Co do zasięgu, to zębiełek białawy występuje w południowej i wschodniej Polsce, najdalej na północ w 2010 roku został odkryty w Puszczy Białowieskiej (jeszcze jest zębiełek karliczek - występuje w południowej i zachodniej Polsce, od Krakowa po Ziemię Lubuską i zachodni skraj Pomorza).

W ramach kontaktów ze szkodnikami zdarzyło się nam niańczyć oseska nornika:) Niestety niańczenie skończyło się porażką, za to jego rodzeństwo w najlepsze chodziło Belfegorowi po nosie, aż wywędrowało w wiadrze za parking, żeby na naszych oczach nikt ich nie skonsumował.

Więcej o tym w niusie Lekka przesada

Co jesień, mimo kotów, przeżywamy inwazję myszy na dom i kuchnię w pensjonacie (gdy jest ciepło, goście zostawiają drzwi otwarte a myszy korzystają). Potem próbujemy wyłapać towarzystwo w żywołapki. Przez jakiś czas myszy robią kipisz, aż w końcu udaje się poprosić je o zmianę miejsca pobytu. Minireportaż z wypuszczania odłowionej w kuchni myszy można obejrzeć w publicznym albumie Mysz! Mysz! Mysz się złapała!

i to nie byle jaka mysz, tylko mysz leśna!

Innej jesieni w czasie porządków w pensjonacikowej kuchni pewna myszka zagoniona została do foliowej torebki. Gdy weszłam do kuchni, w najlepsze myła się na podłodze, po czym niespiesznie udała się za kredens a stamtąd za lodówkę. Tam zastawiłam na nią pułapkę z reklamówki tym samym ratując ją przed śmiercią nagłą w zwykłej pułapce, gdyż Robert mając dosyć naigrawania się z jego bezkrwawych metod wytoczył myszom wojnę.
Gdy zjadły chlebak miarka się przebrała.

Więcej o tym na zdjęciach w albumie Myszka pensjonacikowa

Często niepożądane gryzonie biegają po naszym domu za sprawą kotów, które przynoszą łup do domu, który następnie im zwiewa i siedzi za jakąś szafką, lodówką, czy w innym kącie. Ten nornik siedział jak mysz pod miotłą za szafką przy psich miskach, o czym dowiedzieliśmy się z uporu, z jakim najpierw Białka, potem Strzałka wpatrywały się w niego:

ta mysz wpadła do pojemnika na ptasie ziarno, a więcej myszy i nie tylko mysiej złej roboty w albumie Bobry, dziki, krety, myszy a w dodatku koty...

Ci, którym nie straszne myszy, mogą też zajrzeć do niusa Inwazja myszy i Niepodleglość małych stworzeń

Co jakiś czas, zwłaszcza wiosną…

potwory_z_piwnicy.jpeg traszki, żaby i kumaki, oraz inne gadzio-płazie towarzystwo uwalniamy z piwnicy i wypuszczamy do ogrodu

a czasem nawet takie maleństwa, co świadczy o tym, że rodzą się w naszej piwnicy:

Wielkich kopców z mrówkami nie mamy wprawdzie w obejściu, choć zdarzało się, że musieliśmy przenosić mrowiska przy okazji różnych remontów, ale bardzo blisko w lesie, za jeziorem, przy drodze za plażą taki obrazek jest częsty:

zwłaszcza wiosną fajnie popatrzeć jak uwijają się mrówki, na tym zdjęciu akurat śpią, bo jest grudzień

W czerwcu 2014 Sławek podczas układania drewna spotkał 2 małe zaskrońce, jednego zdążył sfotografować telefonem:

W tym samym czasie na ganku przysiadł sobie nastrosz półpawik, motyl z rodziny zawisakowatych. Niestety oka pawich piór ukrył pod przednimi skrzydłami.

a w sierpniu 2016 na moim szlafroku wiszącym przed gankiem zainstalował się krzyżak łąkowy:

W Zawadach kwitło kiedyś zbieractwo winniczków na export. Winniczki nie są mile u nas widziane, z wyjątkiem, gdy reprezentują ideę romantycznej dwójki (tu na tarasie Domku na górce):

na zdjęciu naszych gości, pp. Lidii i Janusza

W marcu 2016 na podwórzu Robert spotkał małego zajączka:

zajączek został wypuszczony pod lasem, a więcej o tym w niusie Zajączek przedwielkanocny

W październiku 2016 spotkał mniej miłe zwierzątko, podczas rąbania drewna:

larwa trociniarki, a więcej o niej i większe zdjęcia w niusie Spotkanie przy rąbaniu drewna

<< wstecz   << back   << zurück

kontakt

 
za_progiem.txt · ostatnio zmienione: 2017/10/07 16:33 przez ania